Ludzie zostali przyzwyczajeni do tego, że cokolwiek się dzieje z ich ciałem, szukają choroby. Jednak ogień w ciele może być efektem uzdrawiania.
Tak jak gorączka rozpala ciało w intensywnym działaniu, które polega na zwalczaniu choroby, tak i przebudzenie ciała rozpala ciało, by rozbić blokady w nim. Wiele osób nie wie o przebudzeniu ciała i ducha, tak jak i ja nie wiedziałam o tym, dopóki się to nie wydarzyło i dopóki nie znalazłam odpowiedzi na ten stan. Wiedziałam jedynie, że to jest coś przeciwnego do choroby, że to coś wielkiego i wyjątkowego. Ten stan zmieniał mnie i moją świadomość. Stawałam się coraz bardziej odporna fizycznie, jak i stawałam się coraz bardziej odporna na wszelkie manipulacje.
Nie wiedziałam jednak, jak to nazwać, co się ze mną dzieje, co to za stan. Nie słyszałam o niczym takim, nawet uczęszczając do kościoła co dzień przez wiele lat. Intencja znalezienia odpowiedzi sprawiła, że po wielu miesiącach do mnie przyszła. Hasło „Kundalini” pojawiało się tak często, że postanowiłam przeczytać o tym. Lecz opisy w książkach były tak nierealne, tak wyolbrzymione… Jakbym czytała jakąś powieść fantastyczną, a nie realne opisy. Nie wierzę w szatana, demony i bożków. Dla mnie Bóg jest jeden i jest On zbiorem całej istniejącej energii. To, że ludzie wymyślają sobie postacie dobre i złe w ich odczuciu i przypisują im cechy, wierzą w nie i je wywołują, to jest kwestia tych osób. Jeżeli ktoś programuje energię na demoniczną, będzie ją odbierał. Mamy dowolność działania i dzieje się zgodnie z nasza wolą. Lecz czytanie o osobach, które twierdzą, że doświadczają przebudzenia duchowego a jednocześnie kroczą w stronę przeciwną – nie przekonywało mnie.
Z czasem jednak dostrzegłam, że są osoby bardziej zbliżone do mnie. Żadne inne znane mi pojęcie nie oddawało lepiej tego, co doświadczałam, dlatego uznałam, że mogę faktycznie doświadczać przebudzenia nazywanego „Kundalini”. Moje doświadczenia były wolne od różnych niepotrzebnych postaci pośredniczących. Zauważyłam, że to sprawia, iż moje doświadczenia są znacznie łagodniejsze i przyjemniejsze aniżeli osób, których treści czytałam.
Zrozumiałam, że to od nas zależy, jak będziemy to przechodzić. Czy będziemy sobie tworzyć dodatkowe przeszkody i trudności, czy zaufamy bezpośrednio Bogu i nasza droga będzie czysta.
Uzdrawianie, które dzieje się w tym procesie jest wspaniałe. Zmienia holistycznie. Pokazuje się prawda. Ciało zmienia się. Dusza przebija się przez nasze spojrzenie. Mamy świadomość swoich myśli i działania. Każdy dzień przynosi nowe poznanie.
Osoba, która prawdziwie doświadcza przebudzenia duchowego, w pewnym momencie staje się wolna od warstw manipulacji i dostrzega prawdę. Czasami trzeba lat, by te warstwy z nas zeszły, lecz najważniejsze jest, by nie tworzyć kolejnych blokad w sobie, gdyż to jedynie wydłuża proces i sprawia, że jest trudniejszy.